III dzień I-go Żonglerskiego Festiwalu w Krakowie

 

 Do zobaczenia w sierpniu?


 W niedzielę zakończył sie I Zonglerski Festiwal w Krakowie. Te trzy dni minęły wszystkim jak z bicza (z diabola?) trzasnął i w niedzielne popołudnie zonglerzy opuścili Kraków. Niektórzy stopem, inni autobusem, a jeszcze inni własnymi samochodami. Nim jednak tak się stało w niedzielny poranek przeprowadzono warsztaty dla początkujących i dla zaawansowanych.


 Jak widać na powyzszym planie, w obowiązkowym pomarańczowym kolorze zonglerskim, nie było czasu na nudę! O godzinie 12.00 zakończono ćwiczenia (nie tylko zonglerskie- z ciekawszych zjawisk praktykowano bowiem m.in celerikajappę, hinduską sztukę walki..) i cała rzesza zonglerów zajęła wygodnie miejsca w sali amfiteatralnej na parterze gdzie odbyć się miał pokaz konkursowy OPEN STAGE. Nagrodą, oprócz letniej wycieczki do Pragi na konwent zonglerski, był bon w wysokości 1000zł do wykorzystania w sklepie zonglerka.pl. Tak okazała nagroda (na następnym konwencie ma być jeszcze lepsza!) przyciągneła na starcie 13 chętnych, z których ostatecznie pozostało jednak 9 kandydatów do nagrody. Konkurs rozpoczął krótkim przemówieniem reprezentant Rady Miasta Krakowa pan Jacek Fedorowicz.


Jak okazało się po chwili, być moze II konwent zonglerski odbędzie się jeszcze w tym roku. Pierwotnie mówi się o sierpniu ale nie wiadomo jeszcze jak konkretne są to ustalenia. Wiadomość ta wywarła duzy aplauz na widowni. Oklaski towarzyszyły takze występowi Csupiego z Węgier, który wystąpił poza konkursem w efektownie wyglądajacych trickach na dwa flowersticki.


 Po wysokim zonglerze z Węgier nastąpiło krótkie losowanie numerów wśród startujących w konkursie i .. zaczęło się od mocnego uderzenia. jako pierwsza wystąpiła bowiem Szy z Łaz, która połączyła w swoim pokazie elementy tańca współczesnego, gimnastyki artystycznej i pokazu machania pojkami.


 Po niej na scenie pojawiła się Tajemnicza Grupa Której Nazwy Nie Wypowiem, w składzie której znalazł się m.in Owca. Chłopaki w czwórkę pokazali nam jak mozna się bawić w zonglerkę. Ich spontanicznie zaimprowizowany show spodobał się zwłaszcza zenskiej części publiczności.

 Jako trzeci wystąpił Dominik z Wrocławia i zaprezentował przy lekkiej oprawie muzycznej show z wykorzystaniem maczug (takze tym mniej praktycznym;) Publiczność po raz pierwszy zdradziłą swoja aprobatę dla artysty tupaniem- a było to wazne o tyle, ze zwycięzcą miał zostać ten zongler, który zgromadzi najwięcej decybeli "Juz nie mogę klaskać z bólu" -dało się słyszeć na sali. Tymczasem jako czwarty wystąpił niejaki Panel z Opola.

 Przebojowy wykonawaca w gustownym wdzianku zaprezentował nam dynamiczny pokaz machania kijem okraszony sporą dawką niezłego humoru. Publiczności podobało się nasladowanie Stevie Wondera do słynnej piosenki raperskiej "I like to move it" i moment w którym artysta poślizgnął się i wypadł za scenę, po czym .. zniewzruszonym uśmiechem profesjonalisty kontynuował pokaz. Jeśli mozna się było do czegoś przyczepić - występ był nieco za długi a repertuar tricków na kij jednak zbyt ubogi zeby odnieść zwycięstwo w niedzielę.

  Po Panelu pokazał się ze znakomitej strony Dzielny, który wystąpił w fantastycznie zgranym muzycznie widowisku z wykorzystaniem acryl ball. Kamil zadbał nawet o nietypowy strój i niezbędną przy takich okazjach szczyptę dobrego humoru. Z miejsca stał się jednym z faworytów do zwycięstwa bowiem jego performance  był praktycznie bez słabych punktów.

 Następnie na parkiecie pojawił się Misiek, jedyny reprezentant Krakowa, który na scenę wkroczył .. ze szkolną torbą. Jego show z diabolem przypadło do gustu zwłaszcza młodszej części widowni. Z pierwszego rzedu dało się słyszeć pełne zachwytu "niezły jest ten gościu". Oklaskiwali Miśka takze i zagraniczni zonglerzy. Z numerem siódmym wystąpili Złodzieje z Wrocławia ,których show oparty był na specjalnie przygotowanym scenariuszu z uwzględnieniem kanonu pantomimy i elementów tanca.

 W finałowej części występu zonglerzy odnaleźli ukryty skarb- szesc maczug, którymi dali dobry pokaz passingu. na plus trzeba tez zapisać wspaniałe efekty muzyczne z pogranicza muzyki elektronicznej. Potem na scenie pojawili się dobrze znani Dominik i Witek z wrocławskiego Klan Grus, którzy dali świetny pokaz zonglerki maczugami, przy muzyce której motywem przewodnim było Mission Impossible.

 Znakomita sprawność ruchowa zonglerów w połączeniu z ich świetną pantomimą, humorem i nawiązaniem do licznych elementów interkulturowych ( Matrix, westerny, gagi komediowe) bardzo spodobała się wszystkim. Na sali znów rozległo się głośne wycie i tupanie. Na zakończenie wystąpiła grupa Kado z Wrocławia, która zaprezentowała pokaz korzystający z dobrodziejst światła chemicznego i ultrafioletu.

 Nawet jednak najlepsi machacze pojkami i najwięksi specjaliści od kija nie byliby w stanie tego dnia nawiązac równorzednej walki z poprzednikami. Poziom konkursu był chyba nawet wyzszy od sobotniej Gali, przed liczeniem głosu widowni (dosłownym :) wiadomo było ze w stawce liczy się najbardziej Dzielny, Złodzieje i duet Dominik-Witek. Publiczność nie miała jednak większego kłopotu ze wskazaniem zwycięzcy.

 W ten sposób zwycięzcą I-go festiwalu zonglerskiego zostali wybrani Dominik i Witek z Wrocławia.

 Wygrani otrzymali nagrodę z rąk szefa zonglerki.pl na Polskę Jakuba Vedrala, który podziękował serdecznie wszystkim uczestnikom festiwalu i wyraził nadzieję , ze to nie ostatni w tym roku festiwal zonglerski w Krakowie!


 Po konkursie nadszedł czas na podzielenie się swoimi emocjami, a potem na ciepły posiłek. I choć planowany pochód zonglerów na rynek głowny nie odbył się z powodu kiepskiej pogody wszyscy podkreslali ze festiwal był udanym przedsięwzięciem. No to w takim razie dlaczego nie powtórzyć imprezy w sierpniu? Do zobaczenia!

 marek waszuta

 

Komentarze:

Nie dodano żadnego komentarza.
 

Dodaj komentarz

Kod HTML nie jest dozwolony.

Sklep żonglerski | Bańki mydlane | Diabolo | Yoyo | Piłki do żonglowania | Poi | Flowerstick | Jojo